Kosmetyczny niezbędnik, cz.1. Jak prawidłowo czytać składy kosmetyków?

Czytaj składy kosmetyków
2 lutego 2019 0 Comments

 

Gdy chcesz kupić dobrą czekoladę sprawdzasz zawartość % kakao. Wybierając dżem malinowy szukasz informacji o ilości malin, które zużyto do jego wyprodukowania. A co robisz, gdy szukasz wymarzonego kosmetyku? Wnikliwie czytasz jego skład? Czy może poprzestajesz na przeczytaniu opisu i zapewnieniach producenta? A może odkręcasz butelkę i zapach zawartości stanowi kryterium Twojego wyboru?

W poniższym wpisie:

  1. Pokażemy Ci dlaczego czytanie składu kosmetyku jest bardzo  istotne i dlaczego warto się tego nauczyć.
  2. Przedstawimy Ci kilka wskazówek dotyczących rozszyfrowywania składów kosmetyków.
  3. Podpowiemy czego szukać, a czego się wystrzegać. Zwrócimy uwagę na to, gdzie czyhają pułapki. Nauczymy, jak nie będąc chemikiem skutecznie wybierać kosmetyki bezpieczne dla Twojego zdrowia.

 

 

NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ ANALIZUJĄC SKŁADY KOSMETYKÓW?

1. ETYKIETA

Nie sugeruj się ekologicznym papierem, zielonym listkiem na etykiecie  i napisami w stylu „naturalny”, „tylko z organicznych składników” oraz umiejscowieniem produktu na półce oznaczonej „bio”, „eco”. Niestety często możesz się rozczarować, gdy już sięgniesz po dany kosmetyk i spojrzysz na to, co faktycznie w sobie zawiera. Nierzadko okazuje się, że taki produkt ma z naturą niewiele wspólnego. A jeden roślinny ekstrakt dodany do produktu nie gwarantuje doskonałego działania całego kosmetyku. Szczególnie, jeśli kosmetyk w głównej mierze opiera się na tanich wypełniaczach, konserwantach i zagęstnikach.

2. ZAWARTOŚĆ

„Odżywka z olejem arganowym”, „nawilżająca moc aloesu”, „naturalne roślinne ekstrakty”. Pytanie brzmi –  jak duża zawartość tych dobroczynnych składników faktycznie znajduje się w produkcie? Bardzo często obiecująco brzmiące hasła to tylko chwyt marketingowy. Tak bardzo pożądany olej arganowy albo ekstrakt z dzikiej róży znajdziesz hen daleko, na końcu składu. Wniosek? Producent dodał go w stężeniu kilku %. W związku z czym nie ma szans na to, aby odpowiednio zadziałał na Twojej skórze, przynosząc zadowalający Cię efekt.

3. TWÓJ GŁÓWNY PROBLEM

Przetłuszczająca się cera z rozszerzonymi naczynkami, zniszczone włosy z rozdwojonymi końcówkami, sucha, łuszcząca się skóra. Znasz te problemy? Z pewnością któraś z części Twojego ciała płata Ci największe figle. Obdarz ją szczególną troską, dobierając odpowiedni sposób pielęgnacji. Powinnaś być szczególnie uważna, wręcz restrykcyjna wobec produktów na najbardziej problematyczne partie ciała. Jeśli nie umiesz sobie poradzić z przesuszoną skórą na stopach, wybieraj kremy z wysoką zawartością mocznika i na bazie naturalnych maseł. Z kolei wrażliwa skóra głowy polubi się z delikatnymi szamponami o łagodzących właściwościach. Bądź dla siebie troskliwa i uważna dla tych partii Twojego ciała, które wymagają specjalnej pielęgnacji. W tym wypadku umiejętne czytanie składów przyda Ci się najbardziej.

4. ALERGIE

Czasem można mieć uczulenie nawet na naturalne składniki. Częstą reakcją jest uczulenie na wosk pszczeli albo lanolinę. Być może kosmetyki do twarzy z masłem shea Cię zapychają, a produkty do włosów z olejem kokosowym powodują puszenie kosmyków i ich niekorzystny wygląd. W momencie, w którym poznasz jakie składniki Ci szkodzą, wystrzegaj się ich. Sprawdzaj skład i poszukaj dogodnych dla siebie zamienników, odpowiednich do typu skóry  i kondycji włosów.

 

 

JAK CZYTAĆ SKŁADY?

  1. INCI. Czym jest to sławne INCI, którego poszukujesz na etykiecie? INCI to International Nomenclature of Cosmetic Ingredients – Międzynarodowa Nomenklatura Surowców Kosmetycznych. Co ważne, związki chemiczne podane w składzie prezentowane są w języku angielskim, natomiast substancje roślinne i zwierzęce zapisuje się po łacinie. Dzięki ujednoliceniu nazewnictwa odczytanie składu staje się zdecydowanie łatwiejsze, niezależnie od tego w jakim kraju wyprodukowano kosmetyk.  

2. Kolejność składników nie jest przypadkowa. Substancje występujące w produkcie ustawione są malejąco. Na początku po skrócie „INCI:” znajdują się składniki, których jest najwięcej. Zazwyczaj na pierwszym miejscu jest woda (Aqua/Water), ewentualnie jakiś bardziej szlachetny zamiennik, np. hydrolat. Następnie powinny znaleźć się składniki aktywne, ekstrakty roślinne, uszlachetniacze, dopiero później substancje zapachowe i konserwanty. Im bliżej końca listy, tym stężenie składników w produkcie maleje. Dlatego, jeśli zależy Ci na jakimś konkretnym składniku w produkcie, np. oleju z pestek róży, sprawdź, na którym miejscu na liście się znajduje. Generalnie wszystkie składniki występujące po kompozycji zapachowej – Parfum są dodane w tak znikomej ilości, że ich działanie jest totalnie niedostrzeżone.  

3. Na liście składników dodawanych w produktach istnieją pewne substancje uznawane za kontrowersyjne. Są to wszelkiego rodzaju konserwanty, wypełniacze  oraz inne tanie  i słabej jakości komponenty. Jeśli masz szczególnie wrażliwą skórę, skłonność do alergii, przesuszeń i podrażnień – lepiej bądź ostrożna/y wobec kosmetyków z tymi składnikami:                                  

  • Substancje powierzchniowo czynne: SLS i SLES

SLS Sodium Lauryl Sulfate to silnie drażniący, syntetyczny detergent, często wykorzystywany w produkcji chemii gospodarczej (typowy płyn do mycia naczyń).  Stosowany do produkcji kosmetyków, głównie  o przeznaczeniu myjącym i pianotwórczym (szampony, żele pod prysznic, płyny do kąpieli).

Długotrwałe stosowanie kosmetyków z tym składnikiem może wysuszać skórę, powodować zaczerwienienie,  swędzenie skóry głowy, a nawet łamliwość i wypadanie włosów.

SLES Sodium Laureth Sulfate jest pochodną substancją SLS, produkowaną z tlenku etylenu (produkt powstały w procesie rafinacji ropy naftowej). Ma podobne właściwości i działania co SLS – silnie pianotwórczy i drażniący.

Obydwa składniki poza wysuszeniem skóry mogą powodować zaburzenia wydzielania łoju i potu. Są agresywne, niszczą ochronną warstwę lipidową naskórka. Są niebezpieczne szczególnie dla dzieci, kobiet w ciąży i w okresie laktacji oraz dla alergików i osób z atopowym zapaleniem skóry. Niewskazane do używania także w okolicach narządów płciowych.  

Kosmetyki naturalne, które służą do mycia nie pienią się tak intensywnie jak te z dodatkiem SLS. Dla wielu osób może to być mankament, jednak wiedząc o niebezpiecznych właściwościach SLS oraz jemu pochodnych, zdrowiej jest zrezygnować z kąpieli pełnych piany na rzecz zdrowej, pięknej skóry, bez podrażnień.

  • Silikony

Mają postać bezbarwnych i bezwonnych olejów oraz wosków. W produktach do twarzy służą do wyrównania niedoskonałości i nadania uczucia gładkości, stosowane głównie w kremach, bazach i fluidach. Częściej jednak można je znaleźć w produktach do stylizacji i pielęgnacji włosów, ponieważ nadają połysk i gładkość, mają za zadanie wizualnie poprawić kondycję włosa. Efekt ten jest niestety krótkotrwały, ponieważ silikony nie zawierają w sobie żadnych substancji regeneracyjnych i odżywczych. Co więcej, nasza skóra ich nie przyswaja i nie potrafi wydalić. Dlatego długotrwałe używanie silikonów powoduje, że gromadzą się na powierzchni skóry utrudniając wnikanie innych nawilżających i odżywczych komponentów.  W przypadku osób z tendencja do trądziku i zmian skórnych, które używają produktów z silikonami, objawy mogą się znacznie nasilić.

Szukając silikonów w składzie produktów zwróć uwagę na składniki o następujących końcówkach:

    …methicone

    …siloxane

    …silanol

    …silicone

i skutecznie się ich wystrzegaj!

  • Oleje mineralne

Niech nie zwiedzie Cię nazwa sugerująca, że masz do czynienia z jakąś superwartościową substancją. Oleje mineralne to nic innego jak pochodne ropy naftowej. Na etykiecie oznaczone jako: parafina, olej parafinowy, paraffinum oil, mineral oil, petrolatum, paraffinum liquidum, vaselinum flavum.

Powszechność i ogólnodostępność olejów mineralnych powoduje, że są dodawane do kosmetyków na szeroką skalę. Znajdziesz je w balsamach, kremach, fluidach, czy pomadkach. Parafina to typowy wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku, z powodzeniem działa także jako rozpuszczalnik większości składników kosmetycznych. Jednak nawet najwspanialsze komponenty rozpuszczone w olejach mineralnych nie mają szans przeniknąć do skóry, pozostając na jej powierzchni. Co gorsza, parafina podobnie jak silikony tworzy okluzyjną warstwę na skórze powodując zatykanie porów, blokując wymianę gazową i metaboliczną skóry. W dużym skrócie używanie produktów na bazie parafiny tylko pozornie regeneruje skórę, tak naprawdę przyspiesza procesy jej starzenia.

  • Formaldehyd

W standardowych warunkach  formaldehyd występuje jako bezbarwny, trujący gaz. Bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie, dlatego w chemii i przemyśle stosuje się roztwory wodne tej substancji, służące głównie jako konserwanty (E240). Najpopularniejszym takim roztworem jest formalina. O silnie drażniących właściwościach formaliny mogą przekonać się studenci medycyny oraz pracownicy laboratoryjni, którzy przebywając w otoczeniu formaliny w prosektoriach anatomicznych często uskarżają się na bóle głowy, suchość i swędzenie oczu, katar czy podrażnienie gardła.

Co więc formaldehyd robi w kosmetykach? Pełni rolę konserwantu i środka odkażającego. Mimo, że dodawany jest w śladowych ilościach (0,2% – 0,1%) jego drażniące właściwości nie pozostają obojętne dla organizmu. Formaldehyd albo jego pochodne przedstawia się na etykietach kosmetyków jako: DMDM Hydantoin, Diazolidynl Urea, Imidazilidynyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Quanternium-15, 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol (Bronopol) 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane (Bronidox). Powyższe substancje dodaje się do szamponów, żeli pod prysznic, balsamów, kremów, produktów kosmetyki kolorowej, płynów do jamy ustnej. Używanie preparatów z tymi drażniących składnikami może wywołać wysypkę, uczulenie czy stany zapalne. Zwróć uwagę na samoopalacze oraz kremy z filtrem UV do opalania z dodatkiem formaldehydu. Podejrzewa się, że aplikowanie tych preparatów na skórę poddaną promieniowaniu słonecznemu sprzyja powstawaniu nowotworów. Z kolei stosowanie substancji pochodnych formaldehydowi w lakierach i odżywkach do paznokci jedynie pozornie wzmacnia i utwardza płytkę. Często natomiast może dojść do rozwarstwienia płytki paznokcia, egzemy czy pęknięcia skórek.

  • Parabeny

To chyba najpopularniejsze konserwanty występujące w kosmetykach konwencjonalnych.  Rozpoznasz je na etykiecie po końcówce „–paraben”, a znajdziesz naprawdę wszędzie: w kremach, balsamach, mydłach, maskach czy serach. Parabeny przedłużają żywotność produktu oraz zapobiegają powstawaniu w nim pleśni i grzybów.  Pomimo licznych testów laboratoryjnych dotyczących używania i bezpieczeństwa tych konserwantów w kosmetykach, aplikowanie w nadmiarze preparatów z parabenami może okazać się szkodliwe dla organizmu. Parabeny gromadzą się w skórze, przenikając do krwi i limfy, szczególnie przez nad wyraz wrażliwe partie ciała, tj. pachwiny czy klatka piersiowa. Ze względu na swoje działanie estrogenne, działają feminizująco na mężczyzn. Niewskazane jest także stosowanie kosmetyków z parabenami przez kobiety w ciąży i podczas okresu karmienia.

  • Glikole

PEG (glikol polietylenowy) oraz PPG (glikol polipropylenowy) to preparaty płynne. Podobnie jak substancje powierzchniowo czynne (SLS i SLES) produkowane są z toksycznego tlenku etylenu. Glikole stosuje się w kosmetykach jako emulgatory zwiększające gęstość ciekłych substancji. W związku z tym mają szerokie zastosowanie i znajdziesz je w wielu preparatach do pielęgnacji ciała, pastach do zębów czy dezodorantach w sztyfcie.

Obie substancje PEG i PPG przyczyniają się uwrażliwieniu skóry na zanieczyszczenia i drażniące substancje zawarte w kosmetykach. Glikole mogą spotęgować proces podrażnienia skóry, wywołać alergię. Niewskazane, aby kosmetyków z glikolami używały kobiety w ciąży, karmiące oraz dzieci.

 

 

 

Lista substancji niebezpiecznych – a co najmniej kontrowersyjnych – jest długa i nie sposób wymienić wszystkich składników. Nie musisz jednak uczyć się wszystkich skomplikowanych nazw, by być świadomym klientem i czuć się bezpiecznie. Jeśli nie znasz nazw i znaczenia połowy substancji w składzie kosmetyku – nie kupuj go w ogóle! Postaw na naturalne oleje, masła i ekstrakty zawarte w kosmetykach. Odwdzięczą się wspaniale, pomagając Ci zachować zdrowie i młodość przez długi czas.

 

Podziel się

Leave a Comment

Your email address will not be published.